Relacja - Przemysław Dębowski

Wspomnienia Przemysława Dębowskiego ur. 18.05 1963 r. w Poznaniu z działalności w Podziemnym Radio Solidarność w roku 1984.


Wiosna 1984 roku wraz z Pawłem Napieralskim złożyłem przysięgę na ręce Jagi, która opiekowała się Radiem w Poznaniu od początku.

Po złożeniu przysięgi zostaliśmy z PN wyznaczeni jako zespół nadawczy do realizacji emisji audycji RS na terenie miasta Poznania.

Jeździliśmy wynajętą Taxi z nadajnikiem, magnetofonem, anteną po lokalach, które ludzie poświęcając się /ryzyko utraty mieszkania w wypadku nalotu równało się 100% pewności/ udostępniali RS do emisji podziemnych audycji.

Z czasem zaczęliśmy też te audycje nagrywać. Ja byłem lektorem w tych nagraniach.
Nagrywaliśmy uprzednio przygotowane teksty na 2 magnetofony a później to miksowaliśmy z muzyką.

Takich audycji powstało 82 - każda była emitowana minimum 10 razy, czyli wychodzi iż dokonaliśmy 1000 emisji !!!

W zespole Radia S prowadziliśmy też działalność wydawniczą - pocztówki, plakaty, koperty, wszystko sito /piwnica.

Te prace pomagały nam w zdobyciu środków finansowych na niezależną działalność podziemną i dalsze emisje - nic mi nie wiadomo, aby Region nam pomagał w jakikolwiek sposób, dlatego musieliśmy drukować pomimo ryzyka, które wzrastało niepomiernie do efektu.

Do zespołu RS Jaga dokoptowała następne osoby - Zofię Sokolnicką z Gdańska /studiowała w Poznaniu oraz Jarka Urbańskiego /ucznia 2 LO w Poznaniu/, którzy także realizowali emisje RadiaS oraz stanowili zabezpieczenie na wypadek naszego - PN i mojego - aresztowania.

Ponieważ ryzyko stawało się coraz większe i działania SB coraz precyzyjniejsze /specjalne anteny w Poznaniu było ich 9 szt. -do lokalizacji naszego sygnału nadawczego/ powstała grupa ochrony, która zabezpieczała PN i mnie podczas emisji poprzez obserwację momentu wsiadania przez nas do Taxi /nasz transport/.

Podczas nadawania audycji 28.11 1984 roku z lokalu na Os. Wielkiego Października 6/35 /jak to dzisiaj brzmi/ należącego do moich rodziców namierzył nas agent SB Łuczak mieszkający na tym samym osiedlu w bloku nr 7 i wezwał SB, która zrobiła nalot na lokal.

Niestety spóźnili się o parę sekund i mnie udało się wyjść z lokalu bez zatrzymania, natomiast Paweł Napieralski niosący nadajnik i taśmę został zatrzymany, pobity i aresztowany.

Ja zostałem ostrzeżony telefonicznie przez Agnieszkę Słomczyńską, która była naszą obstawą w trakcie tej akcji.
To ona powiedziała mi że PN został aresztowany.

Dalej wypadki potoczyły się lawinowo:
Ja się ukrywałem.

SB w liczbie 3 samochodów obstawiło lokal /godz. 18.00/ wysypało się ich z 12 luda, obstawili klatkę schodową w bloku nr 6 - klatka D i czekali.
Czekali do 6.00 dnia następnego kiedy to wpadli do mieszkania na rewizję która trwała do 14.00 - nic nie znaleźli dzięki postawie mojej mamy, która całą noc niszczyła materiały podziemne, adresy i inne ważne rzeczy.

Ponieważ mnie nie było, straszono moich rodziców tym, iż nigdy więcej mnie już nie zobaczą.

Po aresztowaniu Pawła Napieralskiego spotkałem się potajemnie z Januszem Pałubickim /był szefem Regionu/ na terenie klasztoru Dominikanów w Poznaniu celem uzyskania pomocy prawnej i materialnej, ponieważ ukrywałem się i byłem poszukiwany przez SB - ale jedyne co usłyszałem to żebym się zgłosił w lepszych czasach - miałem wtedy 21 lat i zero środków na utrzymanie - Region w osobie JP nie pomógł mi nic.

Ponieważ nie otrzymaliśmy pomocy od Regionu, Zofia Sokolnicka umówiła nam spotkanie w Gdańsku z Lechem Wałęsą - którego chcieliśmy prosić o pomoc dla RS Poznań.

Spotkanie się odbyło na plebanii Kościoła Św. Brigidy w Gdańsku latem 1984 roku brali w nim udział: Jarek Urbański i Przemek Dębowski oraz Lech Wałęsa, który po wysłuchaniu naszej relacji obiecał pomoc - niestety ta pomoc dla nas nigdy nie nadeszła.

Paweł poszedł siedzieć, a ja zostałem zatrzymany i po wielokrotnych przesłuchaniach - na których nic nie powiedziałem - objęty amnestią.
Jarek Urbański w tym czasie był aresztowany do sprawy drukarni razem z Andrzejem Jegliczką i Andrzejem Radke.

Radio przestało działać sprzęt przepadł /odzyskał go Paweł Napieralski po 1990 roku/.

I to był koniec działalności Radia S w Poznaniu 1984 rok.

Przemysław Dębowski

Zobacz inne strony w tej sekcji

Przemek Tomczak |
| Szymon Jabłoński