Relacja - Piotr Ciernioch

Początki Radia - wspomnienia

Z tego co wiem, początki Radia S w Poznaniu, [od strony techniki, bo tylko od tej strony mam jakąś wiedzę], to spontaniczne działania grupy koleżeńskiej i rodzinnej. Z mojej znajomości z Andrzejem Piątkiem zrodził się pomysł na Radio. Z kolei moje nieudolne próby zbudowania nadajnika zostały wykryte przez mego starszego brata Grzegorza. Grzegorz skutecznie zabrał się do pracy i już na początku 82 roku stał się jednoosobowym „biurem konstrukcyjnym" i „fabryką" sprzętu nadawczego dla Poznania [ i nie tylko]. W maju 82 pierwsza emisja odbyła się jednocześnie z 4 miejsc, czyli nadajniki były już powielone. Michał Jałowski , [szwagier mojej żony], przypomina sobie, że jeździł golfem po ul. Strzeszyńskiej i badał zasięg a Rafał, mój młodszy brat, puszczał radziecką muzykę przez uruchamiany nadajnik. Czyli Grzegorz przesłał zestaw części z wytrawionymi płytkami [co sobie przypomina], a Rafał te nadajniki zmontował. Potwierdza to też zachowane wyposażenie pomiarowe [obciążenie i kabel do pomiaru dopasowania do anteny]. Jeden z tych nadajników Michał wmontował w puszkę po groszku i tak powstał słynny „Zielony Groszek". Po emisji miał lądować w lodówce i bezpiecznie przeczekać ewentualne przeszukanie. Miał oryginalną wagę i efekt „chlupania" ponieważ część puszki była wypełniona wodą. Tym nadajnikiem dwie emisje przeprowadziła osoba nie związana z strukturami Jeszcze nie wiem czy będzie chciała podawać nazwisko więc w tej chwili tylko tyle. Mała moc i kilka nadajników pracujących jednocześnie było świadomą strategią utrudniającą zlokalizowanie nadajników [ relacja Andrzeja] Były to nadajniki o mocy ok 2W na zakres UKF. Jesienią 82 zdjęcie takiego nadajnika [chyba? ] zostało zamieszczone w prasie jako zatrzymany w Gdańsku. Czyli mogły pracować nie tylko w Poznaniu. Dotychczas sądziłem że były budowane także silniejsze nadajniki [ok 20W] na zakres UKF. Ale zaprzecza temu Andrzej. Zachowane nadajniki większej mocy mogły być przeznaczone do wykorzystania na fonii TV ale w innych miastach. Przy nadajniku telewizyjnym pracującym na niskich kanałach wystarczy lekko przestroić nadajnik UKF by wejść na fonię TV. Taka sytuacja ma miejsce m.in. w Warszawie.

Następnym etapem było opracowanie przez Grzegorza lampowego nadajnika na fonię TV dla Poznania. Jeśli potwierdziłoby się że pierwsza emisja na fonii TV w Poznaniu miała miejsce w czerwcu 82 to ciekawe kto mógł nadawać wcześniej. [ Grzegorz przypomina sobie że prace nad fonią TV rozpoczął po wiadomości , że gdzieś tak nadają.] .

W Poznaniu nadajnik fonii TV pracował na częstotliwości ok 205,75Mhz czyli konstrukcja nadajnika musiała być zupełnie inna niż dla zakresu UKF. Zachowane materiały sugerują , że były dwie wersje nadajnika , w szerszej i węższej obudowie. Czyli nie był to pojedynczy egzemplarz.

Po otrzymaniu kanałami „Solidarnościowymi" tranzystorów mocy w.cz. , Grzegorz opracował także tranzystorowy nadajnik na fonię TV dla Poznania. To właśnie z takim nadajnikiem został zatrzymany Paweł Napieralski. I pewnie taki nadajnik został przekazany w 84 roku Solidarności Walczącej w Poznaniu [relacja Jagi Sulikowskiej] „Poznańskie" nadajniki były robione chyba dla częstotliwości TV1. Ale to jest jeszcze do wyjaśnienia. Grzegorz, poza tranzystorami mocy, nadajniki robił z własnych materiałów, na swój koszt. Nadajniki wyróżniały się niewielkimi wymiarami co pozwalało na łatwiejsze ukrycie i zmniejszało ryzyko wpadki.

Poza Poznaniem Grzegorza nadajniki mogły dotrzeć do Gdańska i Warszawy. Poza nadajnikami wysyłane były także same dokumentacje. [ zachowały się schematy dla kanału 10- czyli ewentualnie Gdańsk, oraz dla częstotliwości fonii Warszawy.] Schematy przed wysłaniem były przerysowywane przez inne osoby, by nie zdradzić charakterystycznego rysunku Grzegorza.

Wykonane nadajniki Grzegorz przywoził osobiście lub przesyłał przez swoje dzieci do Poznania. Jedynym kontaktem w Poznaniu byłem ja i Rafał. Nie znał nikogo innego związanego z nadawaniem.
[ do dziś nie miał okazji poznać Andrzeja Piątka.]. Sprzęt przekazywałem Andrzejowi, poza tym wiedziałem o Grażynie i Macieju.

Grzegorz prace przy nadajnikach prowadził pod przykrywką swojej działalności racjonalizatorskiej na Nadajniku TV2 w Zielonej Górze. Nadajnik TV jako obiekt wtedy strategiczny był pod szczególną kontrolą, ale na szczęście powiedzenie , że „pod latarnią najciemniej" w tym przypadku się sprawdziło. Swoją rodzinę [żonę i dzieci ] wtajemniczył w swoją działalność dopiero po latach przy okazji reportażu p. Zbysława Kaczmarka.

Piotr Ciernioch
27. 06. 2007

Zobacz inne strony w tej sekcji

Paweł Napieralski |
| Przemek Tomczak